Na pierwsze przymrozki ubierz dziecko na cebulkę: cienka warstwa przy skórze, coś ciepłego w środku, kurtka od wiatru i osłonięte uszy oraz szyja. Najszybciej marzną uszy, kark i nogi przy kostkach, więc od nich warto zacząć, zanim sięgniesz po zimowy kombinezon.
Jesienne poranki potrafią zmylić. O ósmej szron na trawie, w południe słońce, a dziecko po kwadransie biegania jest mokre pod kurtką. Przy przymrozkach liczy się więc nie grubość ubrania, tylko to, czy oddycha.
Jak ubrać dziecko na spacer, gdy rano jest szron
Sprawdza się prosty układ trzech warstw:
- Przy skórze: body albo koszulka z długim rękawem z naturalnego włókna. Bawełna wystarczy na spokojny spacer. Przy bieganiu lepiej sprawdza się merino, bo odprowadza wilgoć, zamiast trzymać ją przy skórze.
- W środku: sweter albo bluza, którą łatwo zdjąć, gdy w sklepie czy w samochodzie zrobi się ciepło.
- Na wierzch: kurtka przejściowa, która chroni przed wiatrem. Na pierwsze przymrozki kombinezon zwykle jeszcze nie jest potrzebny.
Czy dziecku jest dobrze, najłatwiej sprawdzić, dotykając karku. Ciepły i suchy? Wszystko gra. Spocony oznacza o jedną warstwę za dużo, chłodny – że trzeba coś dołożyć. Zimne dłonie same w sobie niewiele mówią, u maluchów to normalne.
Czapka i komin, czyli tam, gdzie zaczyna się marznięcie
Na przymrozki wystarczy cienka czapka, byle zakrywała uszy. Nasza czapka przejściowa z wełny merino dla dzieci jest lekka, a mimo to daje radę na lekkie przymrozki. Nie ma troczków, bo sami mamy dzieci i wolimy, żeby nic nie wiązało się pod brodą. Do kompletu komin przejściowy z merynosa: osłania szyję, a w przeciwieństwie do szalika nic się nie rozwiązuje i nie wlecze po ziemi.
Maluchom, które w wózku albo na rękach wiercą się i zsuwają czapkę, lepiej posłuży kominiarka dla dzieci z wełny merino (od ok. 6 miesięcy do 5 lat). Zakładasz ją przez głowę jak sweterek i od razu masz osłonięte uszy, szyję i policzki. Mieści się pod kapturem kurtki.
Kiedy przymrozki zamienią się w prawdziwy mróz, przyda się grubsza czapka zimowa ze 100% merino, którą można wywinąć na uszach. Polarowej podszewki nie potrzebuje.
Nogi i stopy
Na nogi wystarczą cieplejsze spodnie albo rajstopy pod spód. Jest też wygodniejszy sposób: ocieplacze z merino, czyli getry naciągane na spodnie lub legginsy. Pasują już na dzieci od roku, a w przedszkolu zdejmuje się je w kilka sekund, bez ściągania rajstop spod spodni. Do tego ciepłe skarpety i buty, w których stopa nie jest ściśnięta. Ciasny but grzeje gorzej.
Dlaczego merino na jesienne spacery
Wełna merino grzeje i jednocześnie oddycha. Kiedy dziecko się rozbiega, wilgoć ucieka na zewnątrz, więc rzadziej kończy się to scenariuszem „spocone, a potem zmarznięte”. Merino jest dużo delikatniejsze niż klasyczna wełna i dla większości dzieci po prostu przyjemne przy skórze. Łapie też zapachy wolniej niż syntetyki, więc czapkę i komin zwykle wystarczy przewietrzyć. Mniej prania, więcej wietrzenia. Wszystko powstaje u nas, pod Łodzią.
Najczęstsze pytania
Czy przy przymrozkach dziecko potrzebuje już kombinezonu?
Zwykle nie. Kurtka przejściowa, sweter pod spód, czapka z kominem i ciepłe spodnie wystarczą na spacer. Kombinezon przydaje się, gdy mróz trzyma cały dzień albo dziecko bawi się w śniegu.
Cienka czy gruba czapka na pierwsze przymrozki?
Cienka, byle zakrywała uszy. Gruba czapka na jesiennym spacerze szybko kończy się spoconym czołem. Grubszą odłóż na dni, kiedy mróz nie puszcza także w południe.
Jak sprawdzić, czy dziecku nie jest za zimno?
Dotknij karku. Ciepły i suchy to dobry znak, spocony oznacza za dużo warstw, a chłodny – za mało.
Czapki merino dla dzieci, kominy, kominiarki i ocieplacze znajdziesz w dziale Dzieci i młodzież. Zajrzyj, zanim przyjdą prawdziwe mrozy.